Historia lawendy w pigułce

person Wysłane przez: Małgorzata Źródlak list w kategorii: Lavand Publikacja: comment Komentarz: 0 favorite Polubienia: 266

Historia lawendy...

 

Skąd pochodzi lawenda? 



Lawenda to tysiącletnia roślina pochodząca z Persji. Już w  I wieku Pliniusz Starszy -  przyrodnik, którego życiowym dziełem jest “Naturalis Historia” i Dioscorides -  grecki lekarz i botanik, wspominali o swoich pracach i badaniach nad tą wspaniałą, cenioną rośliną jaką jest lawenda. Słowo lawenda pochodzi ze średniowiecza. Lawenda była już używana przez Egipcjan, Greków i Rzymian do perfumowania wody podczas kąpieli i pielęgnacji ubrań w trakcie prania.

 

Celtowie stworzyli balsam na bazie olejku lawendowego o nazwie „Nard Celtique”, który był stosowany w farmacji i perfumerii. Istnieje nawet  wzmianka o “nard” w Nowym Testamencie, gdzie w domu Szymona trędowatego Maria Magdalena -  grzesznica, namaściła “nardem” stopy Pana.

 

W 1371 roku w Burgundii istniała uprawa lawendy w formie „prostych ogrodów”, gdzie uprawiano równocześnie inne zioła, które następnie były używane przez aptekarzy. Wierzyli oni, że jest to lekarstwo na choroby zakaźne, a także może pomóc w walce z paraliżem, przeziębieniem oraz chorobami nerwowymi. Nie da się zaprzeczyć, że największymi koneserami lawendy okazali się Rzymianie. 

 

Od XVI wieku esencja z lawendy zaczęła być  destylowana na Prowansji we Francji. Leczyła rany i służyła jako środek odrobaczający.

W XVIII wieku lawenda w połączeniu z innymi aromatycznymi roślinami była lekiem przeciwko zarazie.

 

Dopiero w XIX wieku wraz z rozwojem przemysłu i perfumerii zaczęto uprawiać tą dziką roślinę na większą skalę.

Właściwości lawendy wykorzystywano także w trakcie I wojny światowej, opatrywano nią wówczas rany i skaleczenia.



Jak wyglądały pierwsze zbiory lawendy?

 

W przeszłości lawendę zbierano tylko i wyłącznie ręcznie sierpem. Zbieracze lawendy mieli przewieszony przez ramię “la saquette” worek płócienny, do którego wkładali garści lawendy. Po napełnieniu worka lawenda była wyciągana i stawiana w stosy na skraju pól w celu wysuszenia kwiatów. 

 

Większość pracowników to byli tzw. sezonowi pracownicy, wynajęci rolnicy z pobliskich okolic na Prowansji, którzy wędrowali od wsi do wsi. Rozpoczynali oni cięcie lawendy głównie na polach znajdujących się na małej wysokości, gdzie kwitnienie lawendy jest wcześniejsze, a kończyli w górach Drôme, w pobliżu Mont Ventoux. To była wyczerpująca praca w palącym słońcu, która była wykonywana zespołowo.

 

W latach 60- tych pojawiły się pierwsze przecinaki, maszyny mechaniczne zaprojektowane przez pomysłowych rzemieślników. Maszyna podnosi kwiaty, prowadzi je do systemu, który odcina kwiaty od łodygi, a następnie do segregatora, który tworzy snop. Na 3 lub 4 dni snopy lawendy umieszcza się na roślinach ściętych, co pozwalało  im wyschnąć przed destylacją. Następnym etapem jest ładowanie krążków z kwiatami lawendy na przyczepę i przewożenie ich do destylarni.

 

Destylacja lawendy - jak wyglądała pierwsza destylacja lawendy?

 

Proces destylacji lawendy narodził się na Wschodzie i dotarł do Europy przez Arabów, stąd nazwa urządzenia do destylacji - alembik. Destylacja polega na ekstrakcji olejków eterycznych z roślin. Pierwsze destylatory były wykonane z miedzi i miały niewielką pojemność. Często farma posiadała własny destylator - alembik, aby destylować  lawendę na końcu pola, ale tylko wtedy jeśli w pobliżu znajdował się punkt poboru wody.

 

Jakie są rodzaje destylacji lawendy?

 

Destylacja parowa

 

Destylacja parą wodną to jeden ze sposobów otrzymywania olejku eterycznego z lawendy. Snopy są umieszczone w urządzeniu zwanym alembik. Para wodna przechodzi przez kwiaty i wyciąga z nich olejek eteryczny, a z wody powstaje hydrolat lawendowy czyli woda lawendowa. Jest to tradycyjna metoda, którą stosuje się z pokolenia na pokolenie w każdym gospodarstwie na Prowansji i nie tylko. Odwiedzając Prowansję i farmę zajmującą się uprawą lawendy, zobaczymy ten proces bezpośrednio na żywo w okresie zbiorów lawendy.

 

Destylacja zielona

 

W latach 90-tych  pojawiła się moda na zieloną destylację. Polega ona na tym, iż lawenda zostaje ścięta, następnie jest kruszona i posiekana przez maszynę, a następnie destylowana bez wcześniejszego suszenia. W ten sposób eliminowana jest praca ręczna. Wydajność produkcji jest na pewno wyższa niż podczas klasycznej destylacji. Co za tym idzie, jakość olejku eterycznego i hydrolatu lawendowego będzie zdecydowanie gorsza, niż  tradycyjną metodą poprzez destylację parą wodną. 




Komentarze

W tej chwili brak komentarza!

Zostaw swój komentarz

NIedziela Poniedziałek Wtorek Środa Czwartek Piątek Sobota Styczeń Luty Marzec Kwiecień Maj Czerwiec Lipiec Sierpień Wrzesień Październik Listopad Grudzień

Rejestracja nowego konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego lub Resetowanie hasła